innowacje

•czerwiec 16, 2009 • Skomentuj

Czyli kolejny, modny, nadużywany w czasie kryzysu “buzz word”. Czy powstaną nowe, innowacyjne modele biznesowe? Czy skończy się na “derekrutacji” i zatrudnianiu “cost-killer” ‘ów?

http://www.rp.pl/artykul/2,317776_Trzeba_zdjac_menedzerom_klapki_z_oczu_.html

Czy naprawdę innowację są receptą na całe zło?

białkowe interfejsy w e-okienku

•maj 28, 2009 • Skomentuj

Artykuł z Wyborczej z “mojego ogródka”:

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6658651,Cyfrowa_Polska_2011_.html

Szkoda tylko, że prawie 6 lat temu można było przeczytać w gaztach bardzo podobne artykuły:

http://www.sprawynauki.waw.pl/?section=article&art_id=168

Co zmieniło sie od tego czasu? [pytanie retoryczne?]

venture angels

•maj 26, 2009 • Skomentuj

Przy okazji przeglądania slajdów z konferencji TechShow (http://www.techshow.pl/) okazało się, że do Poznania przyleciały już skrzyżowane z venture capital – business angels, czyli… venture angels :)
http://www.speedupgroup.com/

Kaf/wka nad morzem

•maj 26, 2009 • Skomentuj

Iskrzący humorem fragment książki Haruki Murakamiego “Kafka nad morzem” – scena spotkania Pana Oshimy, Kafki i dwóch aktywistek;] Ciągnie się parę stron, więc przytoczę tylko parę zdań, gdy pan Oshima odpiera zarzut, że autorzy w jego bibliotece są podzieleni na mężczyzn i kobiety:

“Pan Oshima podnosi wizytówkę, jeszcze raz ją czyta i znów odkłada.

- Pai Soga. W czasie sprawdzania listy w szkole zapewne była pani przed Tanaką i po Sekinie. Czy pani na to narzekała? Protestowała pani, dlaczego lista nie jest czasem czytana od dołu? Czy G się denerwuje, że jest w alfabecie po F? Czy strona sześćdziesiąta ósma w książce wysołuje rewolucję, bo jest po stronie sześćdziesiątej siódmej?

- (…) Oczywiście kwestia toalet czy katalogu to tylko szczegóły. Lezc wszystko zaczyna się od szczegółów. Jeżeli nie zaczniemy od szczegółów, nigdy nie uda nam się zedrzeć tego płaszcza nieświadomości, którym owinęło się społeczeństwo.

- (…) Jestem taki, jaki jestem, więc w wielu miejscach doznałem różnych rodzajów dyskryminacji. Tylko człowiek, który jest dyskryminowany, może zrozumieć, co znaczy dyskryminacja i jak człowieka rani. Ból jest indywidualny, zostaje po nim indywidualna blizna. Dlatego nikt mnie nie przewyższy w domaganiu się sprawiedliwości i równego traktowania. Ale mam już serdecznie dosyć ludzi bez wyobraźni. Ludzi, których T.S. Eliot nazywa hollow men – pustymi. Ten brak wyobraźni, tę pustkę wypełniają bezduszną słomą, lecz sami tego nie zauważają, Wmuszają te nieczułość innym, ustawiając, jedno przy drugim, puste słowa.”

MissOgin

•maj 4, 2009 • Komentarzy: 4

Dwa linki z przypadkowo odkopanego bloga nt. mizoginizmu u Lema i “walce płci”. Uwaga, zawarte w artykułach poglądy i opinie nie są poglądami i opiniami autorki bloga, zostały wklejone jako ciekawostka ;) Zawierają one zdania wyrwane z kontekstu, poddane obśmianiu i nie mające nic wspólnego z rzetelnym dialogiem.

http://sporothrix.wordpress.com/2009/02/01/mizogin-lem-czesc-druga/

http://sporothrix.wordpress.com/2009/04/21/byc-kobieta-ale-jaka-czyli-tesknoty-meskiej-duszy/

Już wkrótce – “satyra na feministki” z książki Murakamiego “Kafka nad morzem” – tak dla równowagi ;)

cross-over’owa posypka

•kwiecień 17, 2009 • Skomentuj

Wywiad ze Spiętym – parę ciekawostek z warsztatu zespołu Lao Che:

http://www.ultramaryna.pl/tekst.php?id=705

;)

emigracja

•marzec 16, 2009 • Skomentuj

…także wewnętrzna;)

cloud computing

•marzec 16, 2009 • Skomentuj

Wykop z popularnej gazety komputerowej;] Pojęcie cloud computing jest mało precyzyjne i  nieostre jak sama chmura; można w nim odnaleźć elementy przetwarzania rozproszonego, grid computing czy Software as a Service. Oprócz klasycznych usług są tu też aspekty charakterystyczne dla outsourcingu. I w tym “computing” wcale nie chodzi o jakieś wyuzdane metody przetwarzania informacji, nowe technologie, a raczej o nowy model sprzedażowy, inny sposób sprzedawania tych samych produktów informatycznych.

A co spadnie z komputerowej chmury? Cyfrowy deszcz?;)

więcej trafnej wyobraźni!

•marzec 3, 2009 • Skomentuj

“Wędrujący świat” (albo jak kto woli “Wędkujący”:P), czyli “ekonomia dla każdego i dlaczego nie lubimy neoliberałów” autorstwa prof. Grzegorza W. Kołodko. Erudycja i prostota wywodu zdyscyplinowane naukowym warsztatem. Na przykład:

“Przyjmują bądź odrzucając głoszony przez kogoś pogląd, warto sobie uzmysłowić, że jego wyznawca znajdować się może w trzech hipotetycznych sytuacjach:

- wierzy w to, co głosi traktując to jako prawdę,

- to, co głosi traktuje jako prawdę, uważając, że tak właśnie jest,

- wie, że to, co głosi jako prawdę, prawdą nie jest.”

Po czym wszystkie trzy opcje są potem dalej opisywane – proste, co nie?;)

Założeniem autora było napisanie książki przystępnej, bez “obowiązkowego slajdu ze wzorem”. No i udaje się, przy czym oddany jest również honor matematycznemu opisowi gospodarki:

“Także w polskiej literaturze przedmiotu można znaleźć wiele wartościowych publikacji w nurcie zmatematyzowanych rozważań ekonomicznych, które skądinąd bardzo dyscyplinują myślenie i wymuszają jednoznaczność definicyjną i klarowność argumentacji. Zob. na przykład Emil Panek, Ekonomia matematyczna

I ciekawy fragment o futurologii:

“Choć powstał termin ‘futurologia’ – sugerujący, że o naukę o przyszłości tu chodzi – w istocie jest to tylko ćwiczenie umysłowe. Polega ono na kreśleniu – najczęściej metodą ekstrapolacji, a więc wydłużania trendów z przeszłości w przyszłość – możliwych do spełnienia scenariuszy. To już niemało, ale nie jest to jeszcze “twarda” nauka. (…) Wiele bardziej obiecujące niż proste ekstrapolacje są studia nad przyszłością (ang. future studies), które praktykują interdyscyplinarne podejście do zagadnień obecnie występujących dopiero w zalążkach albo też odznaczających się szczególnie silną dynamiką. (…) Studia nad przyszłością operują coraz bogatszymi technikami naukowej analizy i prognozy, a kluczowe znaczenie ma tutaj twórcze skrzyżowanie wiedzy i wyobraźni.

(…) Niekiedy później, po fakcie, okazuje się, że więcej racji – albo, dokładniej, więcej trafnej wyobraźni – mieli autorzy fikcji literackich w niektórych swoich dziełach, jak chociażby George Orwell czy Stanisław Lem, aniżeli autorzy prac naukowych.”

lapidarium

•luty 16, 2009 • Skomentuj

… czyli miejsce składowania ciekawych kamieni. To bardzo budujące, że także sławni i wybitni reporterzy mają czasem problem z uporządkowaniem myśli;) Ale to tylko pozorne – w książce pojawia się parę lajtmowiwów, tematów głównych przewijających się i przeplatających co chwilę: globalizacja, rozwój i postęp, czas, różne perspektywy, historia ludzkości…

“przyszła mi na myśl notatka Isaiaha Berlina z 1981r roku.<<Niewiele jest rzeczy, które wyrządziły światu tyle szkód, co przekonanie różnych jednostek czy grup (plemion, państw, narodów lub kościołów), że tylko oni lub one są wyłącznymi posiadaczami prawdy – zwłaszcza jeżeli chodzi o to, jak żyć, czym być lub co robić – i że ci, którzy się różnią, nie tylko błądzą, ale są dzikusami lub szaleńcami i trzeba ich skować lub unicestwić. Jest straszliwą i niebezpieczną arogancją wierzyć, że tylko ty masz rację, że posiadasz magiczne oko, którym widzisz prawdę, i że inni, jeśli są odmiennego zdania, nie mają racji>>”