więcej trafnej wyobraźni!
“Wędrujący świat” (albo jak kto woli “Wędkujący”:P), czyli “ekonomia dla każdego i dlaczego nie lubimy neoliberałów” autorstwa prof. Grzegorza W. Kołodko. Erudycja i prostota wywodu zdyscyplinowane naukowym warsztatem. Na przykład:
“Przyjmują bądź odrzucając głoszony przez kogoś pogląd, warto sobie uzmysłowić, że jego wyznawca znajdować się może w trzech hipotetycznych sytuacjach:
- wierzy w to, co głosi traktując to jako prawdę,
- to, co głosi traktuje jako prawdę, uważając, że tak właśnie jest,
- wie, że to, co głosi jako prawdę, prawdą nie jest.”
Po czym wszystkie trzy opcje są potem dalej opisywane – proste, co nie?;)
Założeniem autora było napisanie książki przystępnej, bez “obowiązkowego slajdu ze wzorem”. No i udaje się, przy czym oddany jest również honor matematycznemu opisowi gospodarki:
“Także w polskiej literaturze przedmiotu można znaleźć wiele wartościowych publikacji w nurcie zmatematyzowanych rozważań ekonomicznych, które skądinąd bardzo dyscyplinują myślenie i wymuszają jednoznaczność definicyjną i klarowność argumentacji. Zob. na przykład Emil Panek, Ekonomia matematyczna“
I ciekawy fragment o futurologii:
“Choć powstał termin ‘futurologia’ – sugerujący, że o naukę o przyszłości tu chodzi – w istocie jest to tylko ćwiczenie umysłowe. Polega ono na kreśleniu – najczęściej metodą ekstrapolacji, a więc wydłużania trendów z przeszłości w przyszłość – możliwych do spełnienia scenariuszy. To już niemało, ale nie jest to jeszcze “twarda” nauka. (…) Wiele bardziej obiecujące niż proste ekstrapolacje są studia nad przyszłością (ang. future studies), które praktykują interdyscyplinarne podejście do zagadnień obecnie występujących dopiero w zalążkach albo też odznaczających się szczególnie silną dynamiką. (…) Studia nad przyszłością operują coraz bogatszymi technikami naukowej analizy i prognozy, a kluczowe znaczenie ma tutaj twórcze skrzyżowanie wiedzy i wyobraźni.
(…) Niekiedy później, po fakcie, okazuje się, że więcej racji – albo, dokładniej, więcej trafnej wyobraźni – mieli autorzy fikcji literackich w niektórych swoich dziełach, jak chociażby George Orwell czy Stanisław Lem, aniżeli autorzy prac naukowych.”

Dodaj komentarz