MissOgin
Dwa linki z przypadkowo odkopanego bloga nt. mizoginizmu u Lema i “walce płci”. Uwaga, zawarte w artykułach poglądy i opinie nie są poglądami i opiniami autorki bloga, zostały wklejone jako ciekawostka
Zawierają one zdania wyrwane z kontekstu, poddane obśmianiu i nie mające nic wspólnego z rzetelnym dialogiem.
http://sporothrix.wordpress.com/2009/02/01/mizogin-lem-czesc-druga/
http://sporothrix.wordpress.com/2009/04/21/byc-kobieta-ale-jaka-czyli-tesknoty-meskiej-duszy/
Już wkrótce – “satyra na feministki” z książki Murakamiego “Kafka nad morzem” – tak dla równowagi

Polecam na śniadanie: http://www.youtube.com/watch?v=qRPaUGxPcBo
A jakiś komentarz Ewy?
:):)
Mnie mocno razi czepianie się różnych zdań bez postawienia jakiejś alternatywnej tezy.. Dla kontrastu linka do bloga Nowaczewskiego (znam, polecam – fajne teksty!) – odnosi się do zjechanego w drugim tekście sporothrix Eldredge’a w tym i kilku innych tekstach na blogu, gdzieś tam jest i recenzja.
Pozdrowienia
Masz rację, to czepianie się pojedynczych zdań nie ma wartości merytorycznej, nie jest polemiką, a obśmianiem, nie bierze pod uwagę dobrej roboty, które robią te książki w głowach ludzi. Z drugiej strony moje reakcje na fragmenty książki Eldredge’a były bardzo podobne… Robi mi się słabo, gdy czytam o “wzorcach” kobiet i mężczyzn. O tym, że całe zamieszanie między płciami zaczęło się w raju, gdy kobiety przestały być uległe i bierne, a mężczyźni przestali decydować. Unde malum? A mnie się wydaje, że gros zła na ziemi pochodzi stąd, że kobiety są zbyt bierne, a mężczyźni zbyt dominujący. Ale to tylko moje zdanie…
Podeślij linka to tego bloga, chętnie spojrzę:)
Kurcze, linka wklejałam i widać – nie wkleiłam.. http://nowaczewski.blog.pl/archiwum/index.php?nid=13933659 – proszę, warto poszperać i po archiwum. A co do tego nieszczęsnego Dzikiego serca i jemu podobnych, to pewnie – można je uznać za równie mocno naciągane co choćby wszystkie te teorie genderowe, queerowe (żeby tak z zupełnie odmiennego wora było) – wszystko zależy od światopoglądu tego, kto komentuje. I w sumie, trudno się spodziewać, żeby feministki-ateistki przyklaskiwały tezom eldredge’a, tak samo jak i goście z kręgu chociażby Tygodnika Powszechnego nie podpiszą się pewnie pod tym co pisze np. Dunin. Kwestia tylko tego, jak wygląda komentarz.. Swoją drogą teksty tego typu mają to do siebie, że rzadko kiedy są komentowane przez kogoś, kto wysili się na w miarę obiektywną opinię (choć, jak wiadomo, takie nie istnieją
)..
Sorry za przydługawego posta – wracam do nowelek pozytywistycznych